Marlena Piotrowska

W 2005 roku skończyłam Technikum ekonomiczne. Wiedząc że nie chcę dalej kształcić się w tym profilu rozpoczęłam studia pedagogiczne na kierunku: Opieka i profilaktyka niedostosowania społecznego. Tematyka bardzo ciekawa, jednak po praktykach zawodowych nie czułam się na siłach, żeby wziąć na siebie odpowiedzialność za wprowadzanie w lepsze życie dzieci, które już wystarczająco wycierpiały ze strony najbliższych. Pozostawiłam to osobom wiedzącym jak pomóc. Wtedy jeszcze nie miałam pojęcia czym chcę się zająć, żeby czerpać z pracy przyjemność, a jednocześnie robić coś dla innych ludzi.
 
Urodziłam dwoje dzieci i przez kilka lat zajmowałam się wyłącznie nimi. 12.12.2012 roku szukając w sieci kolejnych dekoracji do wykończenia remontowanego domu, usłyszałam w TV numerologię daty. Podobno to dobry czas na rozpoczęcie działalności artystycznej, na rozkręcenie własnego biznesu. W końcu przyszedł czas na mnie. Nie mając wcześniej żadnego doświadczenia w szyciu postanowiłam, że uszyję lalkę. I tak zaczęła się moja przygoda z rękodziełem. Pierwsza była anielica, i ozdoby świąteczne: ciastka, renifer.
 
Po nowym roku dostałam od rodziców moją pierwszą maszynę do szycia, która ogromnie ułatwiła mi pracę. Od tamtego czasu minął już ponad rok, a ja szyję dalej i wiem, że to jest to czego szukałam od zakończenia szkoły podstawowej. Powstało wiele projektów, które dały szczęście mi oraz ucieszyły nowych właścicieli. Najczęściej tworzę lalki spersonalizowane, na zamówienie. Misie i króliki są bardzo lubiane przez dzieci, choć nie tylko. Niekiedy proszą o uszycie misia mamy dla swoich dzieci, bo przypomina im on misia z ich dzieciństwa. Daje mi to ogromną satysfakcję i siły do dalszego zarywania nocy, żeby stworzyć nowe uszytki :-)