Aktualności

sie 15, 2013

Refleksje jurora - Małgorzata Stachowiak-Schreyner


Kategoria: General
Napisał: admin
 
 
Rozpoczynamy krótkie przedstawienie opinii osób, zasiadających w tegorocznej edycji Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego Młodych "O wachlarz Wilhelminy". Na początek - Przewodnicząca Jury - Małgorzata Stachowiak-Schreyner i jej refleksje na temat nadesłanych prac.

Konkursowi „ O wachlarz Wilhelminy” przyglądam się od jego powstania-jako jedyny juror wszystkich edycji konkursu mogę bieżący rok ocenić z perspektywy lat ubiegłych. Daje się zauważyć, że zaciera się granica między kategoriami - co więcej kategoria I, w tym roku zaprezentowała się o wiele lepiej niż starsi, zwłaszcza w dziedzinie poezji.

Prace konkursowe od pewnego czasu pokazują pewien trend i obrazują co młodzi ludzie czytają, oglądają, czym żyją. W roku 2012 mnóstwo prac „ociekało krwią” a grasowały w nich demony, wampiry i upadłe anioły – echo mody na "Zmierzch" i zmierzchopochodne w podobnej im bardzo kiepskiej jakości. W tym, w poezji niezwykle często pojawił się motyw spadania w przepaść, skoku z mostu, tracenia gruntu pod nogami, wołania o pomoc – zastanawiające, i smutne zarazem, bo to sygnał, że świat dla ludzi młodych to nie jest przyjemne miejsce, a to nie wróży dobrze na przyszłość.

W pracach prozatorskich często pojawiały się próby zmierzenia się z fantasy, często niestety oparte na niedobrych pop-wzorcach. Fantasy to gatunek niezmiernie trudny, wymaga stworzenia od podstaw nowego świata, języka, nacji. Trudno tu być oryginalnym. Udało to się w pełni raz, i praca z gatunku fantasy znalazła się wysoko wśród laureatów, mimo, iż była to praca najkrótsza. Zresztą wszystko, co warsztatowo dobrze zrobione zasługuje na nagrody – tak więc wśród nagrodzonych znalazł się i zestaw poezji rymowanej, bo to nie tak, że takiej się nie nagradza. Taką po prostu, wbrew pozorom bardzo trudno napisać dobrze, tym większym zaskoczeniem było dla nas, że autor ma czternaście lat.

Postawiliśmy w edycji 2013 na różnorodność, Grand Prix zdobył po raz pierwszy esej, bardzo wysoko ulokowała się poezja bawiąca się formą, nawet rozmiarem czcionek. Trochę uderzył w pracach brak pomysłów na historię, a przecież literatura to sztuka opowiadania historii. Pamiętajmy że po drugiej stronie kartki jest jej odbiorca, który ma prawo powiedzieć „A co mnie to obchodzi…” albo się zachwycić. Wyłowiliśmy tegoroczne perły, ci którzy otarli się o nagrody znaleźli się wśród zauważonych. Mam nadzieję, że konkurs urośnie na tyle, żeby można było grono laureatów powiększać.

Werdykt musi pogodzić gust czterech różnych osób, w tym roku po raz pierwszy w jury znalazł się juror młodzieżowy, o dziwo mimo niemal 30 lat różnicy między jurorem najmłodszym a najstarszym, w przyznawaniu nagród byliśmy bardzo zgodni.



Małgorzata Stachowiak-Schreyner